Artykuł pochodzi z serwisu mamopedia.pl

Dziecko przychodzi na świat z odruchem ssania (odruch ssania wytwarza się w około 11 tygodniu życia płodowego) – to pozwala mu nie tylko zaspokoić głód, ale też zaspokaja potrzebę bezpieczeństwa i bliskości. Ssanie uspokaja, gdy jest źle, dostarcza miłych wrażeń, gdy maluchowi się nudzi. Niektórym dzieciom wystarczy ssanie podczas karmienia, a inne – mogłyby to robić bez przerwy. My, rodzice, nie możemy dać się zwariować.

W całej smoczkowej aferze chodzi o to, żeby nie przesadzać – jeśli dziecko bardzo potrzebuje smoczka, trzeba zastosować ideę złotego środka – podawać go wyłącznie w sytuacjach kryzysowych, incydentalnie, by maluch nie miał szans się uzależnić. Zasypianie – tak, ale zaraz po tym delikatne wyjmowanie smoczka. Płacz – smok tak, ale nie od razu. Nuda? – może najpierw grzechotka lub książeczka?

Obecnie na rynku mamy spory wybór akcesroiów dziecięcych w tym smoczków. Jendak smoczki najczęściej wykonywane są  z gumy lub tworzywa sztucznego np. silikonu lub lateksu. Wybrany przez nas smoczek powinien być przede wszystkim dopasowany do wieku dziecka. To bardzo ważne, bo wraz z rozwojem dziecka jego buzia rośnie. "Najodpowiedniejsza część ssąca smoczka powinna mieć spłaszczony kształt od strony językowej oraz lekko wypukły od strony podniebienia. Zapobiega to spychaniu języka a także najlepiej imituje sutek matki. Kształt taki zapewnia dziecku prawidłowy rozwój narządu żucia w pierwszym okresie życia poprzez wysuwanie żuchwy do przodu podczas ssania co u niemowląt jest prawidłowym etapem w rozwoju ( dziecko rodzi się z żuchwą znacznie cofniętą do tyłu tzw. tyłożuchwie ). Końcówka powinna być bardziej miękka w części, która tkwi wewnątrz buzi oraz bardziej twarda w części znajdującej się między ustami. Ważnym elementem jest też wybór materiału, z którego wykonana jest część ssąca. Smoczki lateksowe i kauczukowe są dobre dla dziecka, pod warunkiem, że nasz maluch nie jest oczywiście uczulony na któryś z tych materiałów. Ewentualna alergia wyklucza smoczek z użytkowania."
 

Warto zwrócić teżuwagę na plastikową otoczkę smoczka. Powinna być odpowiednio wyprofilowana, nie powinna być ani za mała, ani za duża. Powinna być też wykonana z materiału nie alergizującego. 
Ważne też jest żeby smoczek miał atest lub pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka albo Centrum Zdrowia Dziecka.

 Smoczek powinno się wymieniać przynajmniej raz w miesiącu, częstotliwość wymian w dużej mierze zależy od tego jak często dziecko korzysta ze smoczka. Ważne też, aby smoczka wygotować czy sparzyć wrzątkiem przed pierwszym podaniem dziecku. Jeśli smoczek się zabrudzi czy upadnie należy go umyć pod bierzącą wodą. NIE WOLNO  "dezynfekować" dziecięcego smoczka wkładając go sobie do buzi - przenosi się w ten sposób wiele bakterii, próchnicę i choroby!!! 

Można też uniknąć wypadania smoczka  przyczepiając go do ubranka łańcuszkiem z klipsem. 

 

 

Świat medycyny donosi o złych stronach smoka:

• jeśli dziecko używa smoczka bardzo dużo, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że pojawi się wada zgryzu

• psychologowie sygnalizują, że maluch, który ma cały czas smoczek w buzi, później i mniej chętnie mówi, ma mniejszą ochotę na porozumiewanie się z otoczeniem

• ssanie smoka przez dziecko karmione piersią może zaburzyć prawidłowy odruch ssania i spowodować kłopoty z karmieniem naturalnym - maluch przy piersi robi się leniwy i nie chce ssać, co zaburza delikatny mechanizm laktacji, poza tym ssanie smoczka wymaga zupełnie innej techniki i dziecko oducza się prawidłowego ssania piersi

 

Jednak okazuje się jednak, że nie taki smok straszny:

 

• pediatrzy i stomatolodzy są zgodni, że sporadyczne ssanie smoczka służące zaspokajaniu odruchu ssania nie stanowi dla malca żadnego zagrożenia

• u niektórych dzieci występuje tak silny odruch ssania, że smoczek jest niezbędny – wpływa to kojąco zarówno na dziecko, jak i na matkę oraz całe otoczenie. Poza tym istnieje ryzyko, że dziecko znajdzie sobie substytut – kciuka – a walka z nim jest dużo trudniejsza niż ze smokiem

Z badań i obserwacji wynika, że najlepszy moment na odzwyczajenie malca od smoka to:

• wiek 5 - 6 miesięcy: ze względu na to, że w tym wieku dziecko dynamicznie się rozwija, a nowe osiągnięcia absorbują go i odwracają uwagę od smoka

• wiek 1,5 - 2 lata: po ukończeniu 2 roku życia odruch ssania zaczyna słabnąć, a poza tym dwulatek lepiej sobie radzi z emocjami no i często demonstruje już swą „dorosłość”, pozbywając się atrybutów wczesnego dziecięctwa?

Jeśli twoje dziecko nie rozstaje się ze smokiem, musisz mu go ograniczyć – to etap pierwszy Kiedy smyk już czasem rozstaje się ze swym przyjacielem, czas na odwyk:

• nie zabieraj maluchowi smoczka w sytuacji stresowej - w żłobku, szpitalu, przy zmianie miejsca pobytu

• odwracaj uwagę dziecka od smoczka (budujcie domki z klocków, układajcie puzzle, rysujcie)

• nie podawaj smoka w ciągu dnia

• nie odzwyczajaj dziecka jednocześnie od butelki ze smoczkiem i smoczka -najpierw wyeliminuj butelkę

• nie podawaj smoczka dla świętego spokoju lub gdy nie masz dla dziecka czasu

• podczas procesu odzwyczajania poświęć dziecku dużo uwagi i bądź wyrozumiała – dla niego to rozstanie to naprawdę duża rzecz

• pamiętaj, że dla malucha ta sytuacja jest niezwykle trudna – ono może nie rozumieć dlaczego coś, co do tej pory było normalne i akceptowane, nagle jest zakazane.

• I nie zapominaj, że to ty zapoczątkowałaś przyjaźń twego dziecka ze smokiem, teraz więc to właśnie ty musisz pomóc mu w tych trudnych chwilach

Sposoby na odstawienie smoczka:

• odcinanie smoczka - każdego dnia po kawałku, aż do momentu, kiedy do ssania już nic nie zostaje

• ścięcie smoka na tyle krótko, żeby dziecko nie miało możliwości, by złapać go buźką – może na przykład smoczka odgryzła myszka?

• a może smoczek "podarujcie" jakiemuś maluszkowi znajomych, a może małemu pieskow

• rozmowa z dzieckiem – choć brzmi to mało wiarygodnie, to naprawdę wspomaga.

 

Smoczek jest złem koniecznym dlatego warto korzystać z niego z rozdądkiem, uniknie się wtedy wielu komplikacji  i zapewni się dziecku zdrowy rozwój.