Inseminacja
Edytuj artykułInseminacja to najprostszą metodą wspomaganego rozrodu. Jest to podawanie za pośrednictwem cieniutkiego cewnika wybranych i odpowiednio przygotowanych plemników do jamy macicy. Plemniki mogę pochodzić od dawcy lub męża.
Wskazania
- czynnik szyjkowy (wrogi śluz? test PCT dodatni)
- czynnik męski: obniżone parametry nasienia (10-20mln/ml, 30-50% ruchu a + b)
- endometrioza
- zaburzenia owulacji
- niepłodność idiopatyczna (niewyjaśnionego pochodzenia)
Jeśli chodzi o wskazania, wszystkie jak dla mnie są sprawą względną. Wrogość śluzu badana jest zazwyczaj w trakcie owulacji, po odbytym stosunku. Nie zawsze jednak pary wstrzeliwują się dokładnie w odpowiedni moment i wielokrotnie źle określiwszy dni płodne własnie przychodzą w trakcie wrogości śluzu co powoduje, że lekarz szybko podaje diagnozę wrogiego środowiska w pochwie. Tak było u mnie. Zrobiono jeden test PTC, który wyszedł pozytywnie, a po jakimś czasie kolejne dwa, które wykluczyły wrogość. Tak samo jest z parametrami nasienia. Trzeba badać je minimum po 3-4 dniowej wstrzemięźliwości seksualnej, bo przy za dużej intensywności współżycia ilość nasienia też spada. Przetrenowaliśmy to również na sobie i mogę powiedzieć, że mimo iż produkcja nasienia trwa 3 miesiące, cały czas ważny jest brak stresu i odpowiedni styl życia, bo wszystko ma wpływ. Zaburzenia owulacji to też rzecz względna. Nieraz wystarczy się pożądnie odstresować, zjeść parę witaminek i owulacja jest zupelłnie inna. Endometrioza i idiopatia to bardziej złożone zagadanienia. W ich przypadku faktycznie inseminacja może pomóc.
Badania
- badanie nasienia (seminogram)
- USG narządu rodnego
- poziom hormonów (FSH, LH, estradiol w 1-2 dniu cyklu; prolaktyna, TSH, testosteron)
- wymaz bakteriologiczno-mykologiczny, Ureaplasma, Mycoplasma, Chlamydia
- cytologia, czystość pochwy
W sumie więc nic strasznego, o ile oczywiście mężczyzna nie boi się kontaktów z kubeczkiem :) Damskie badania to dwa razy w cyklu pobrana krew na oznaczenie poziomu hormonów i badanie ginekologiczne z uwzględnieniem wymazu i USG. W sumie więc o ile u mżęczyzn diagnostyka trwa długo to u pań wystarczy jeden cykl na zbadanie czy organizm w danym cyklu jest zdolny do zapłodnienia wspomaganego.
Przebieg
Podczas terapii pacjentka poddawana jest stymulacji hormonalnej mającej na celu wywołanie wzrostu pęcherzyków jajnikowych i uzyskanie 2-3 dojrzałych pęcherzyków. W celu pobudzenia wzrostu pęcherzyków podaje się:
- Clostilbegyt od 3 do 9 dnia cyklu (tabletki, dawka w zależności od decyzji lekarza)[ daje większe żanse na powstanie ciązy bliźniaczej w cyklach naturalnego starania :) ]
- gonadotropiny Puregon/Menopur/Gonal F (iniekcje podskórne lub domięśniowe, dawka w zależności od decyzji lekarza)
Stymulacja odbywa się pod kontrolą usg. Gdy pęcherzyki w jajnikach osiągną odpowiedni stan dojrzałości (średnica min. 18-20 mm), pacjentka przyjmuje lek wywołujący owulację (Pregnyl/Choragon, dawka w zależności od decyzji lekarza). Po 24-36 godzinach od podania leku przeprowadza się zabieg inseminacji. Partner w dniu zabiegu oddaje w klinice nasienie - poprzez masturbację, po 3-7 dniowej przerwie we współżyciu płciowym. Nasienie poddaje się odpowiedniej preparatyce, a następnie podaje do macicy za pomocą specjalnego cewnika - katetera inseminacyjnego. Zabieg ten jest bezbolesny, wykonywany jest bez znieczulenia, pod kontrolą USG. Po inseminacji pacjentka pozostaje na fotelu ginekologicznym przez około 10 minut.
Z doświadczenia wiem, że lepiej upierać się nad dłuższym "poleżeniem", a w cyklu poprzedzającym inseminację do diety dodać len lub inny sublement wpływający na powstanie wspaniałego śluzu, który pomaga przy wędrówce plemników, mimo że tak na prawdę jest omijany no i powoduje zmiękczenie szyjki macicy, co daje komfort podania. Poza tym ważna jest grubość endometrium, a w tym pomaga między innymi kieliszek czerwonego wina w drugiej fazie cyklu np. do kolacji :) Dobrze jeśli mężczyzna nieco podładuje organizm i biorąc witaminy zwiększy ich dawkę. Mój mąż np. zakupił anaboliki... Co prawda nie przygotowywaliśmy się akurat do samej inseminacji, ale chcieliśmy sprawdzić ich działanie i... 2 miesiące później okazało sie, że zaszłam w ciążę (byłam też po badaniu drożności jajowodów) i wrześniowa inseminacja nie była już potrzebna.
Informacje o artykule:
Autor:
-
- Data utworzenia: 2009-10-27 g 17:01
- Liczba wyświetleń: 2193
-
Edytuj artykuł
Zobacz historię -
- Wyróżniona edycja Ostatnia edycja
- KatarzynaR 2012.02.15 g 09:41
- MamaKini 2009.10.27 g 17:11
- MamaKini 2009.10.27 g 17:11
- MamaKini 2009.10.27 g 17:09
- MamaKini 2009.10.27 g 17:07









© Mamopedia.pl 2010














Komentarze
Zaloguj się aby skomentować