Partner przy porodzie
Edytuj artykułKobieta ma prawo rodzić z bliską jej osobą. Zbadano, że wsparcie partnera dodaje rodzącej siły, a jego obecność pozytywnie wpływa na przebieg, a nawet czas porodu.
Jak partner wspierał mnie podczas porodu?
Zadałam to pytanie mamom na mamopediowej stronie na Facebooku. I było o czym pisać...
- był ze mną w każdej minucie
- rozmawiał ze mną
- masował plecy
- przytulał
- głaskał mnie
- dodawał otuchy
- mówił, że dam radę
- mówił, że jestem dzielna
- podawał wodę
- zwilżał usta
- pomagał kontrolować oddech
- oddychał razem ze mną
- liczył skurcze i ich długość
- rozbawiał, żartował, rozśmieszał
- tańczył ze mną
- odciągał uwagę od bólu
- wołał położną
- wołał lekarzy
- z wyrozumiałością robił wszystko, o co prosiłam
- zwilżał ręcznik, którym przecierał mi kark i twarz
- pomagał zejść z worka sako
- ćwiczył ze mną na piłce
- pomagał wejść pod prysznic
- pomagał podciągać kolana przy parciu
- po prostu był przy mnie
Co daje kobiecie obecność partnera przy porodzie?
Jego obecność sprawiała, że czułam się bezpiecznie i jakby silniejsza
(…) ma się świadomość że ktoś stale jest i jeśli coś będzie się działo nie tak to odpowiednio zainterweniuje....czyli daje to ogromny komfort bezpieczeństwa;)
Gdyby nie było mojego męża ze mną, to pewnie rodziłabym jeszcze dłużej.
Był ze mną ktoś, kto nie traktował mnie przedmiotowo, jak personel szpitala, ktoś kto trzymał mnie za rękę i kto po wszystkim pierwszy widział nasze dziecko (…)
Gdyby nie jego obecność, nie dałabym rady urodzić
Ważna obecność
Dla mnie było bardzo ważne, czuć jego obecność, był moim przyjacielem wśród obcych położnych. Podczas ostatnich godzin przypominał mi o oddechu (odruchowo wstrzymuje się oddech podczas najsilniejszych skurczów)..., liczyliśmy razem, kiedy przyjdzie następny skurcz, podawał mi wodę, pomagał wyjść z wody, jego pomoc była naprawdę bezcenna.
Nie wyobrażałam sobie wcześniej, jak może być potrzebny, samo chodzenie z kroplówką we dwoje było odciążeniem, podobnie jak trzymanie za rękę podczas skurczów...
Mój mąż cały czas oddychał razem ze mną, żebym ja miarowo oddychała. Ponadto masował plecy przez wiele godzin i podawał wodę do picia. Liczył skurcze i ich długość, pomagał wejść pod prysznic i zejść z worka sako. Poza tym, w II fazie całyczas zwilżał ręcznik, którym przecierał mi twarz i kark - co bardzo pomaga zregenerować siły. Myślę, że dzięki niemu ten poród nie wydawał mi się tak długi, jak był w istocie.
Masował, przytulał, podawał wodę, wołał położną (…)
Mojego miało nie być, ale nie zdążył wyjść :), stał za głową, zakładał maskę z tlenem, pomagał podciągać kolana przy parciu. Cieszę sie, że został.
Dzielić wspólnie ból i radość
Warto ten niewyobrażalny ból, a potem radość dzielić z ukochanym!
(…) najcudowniejsza była nasza radość, jak już Adi był na moim brzuchu, obydwoje płakaliśmy. Adam później mi opowiadał, że moje oczy nigdy nie były tak radosne.
Poczucie bezpieczeństwa
Nie wyobrażam sobie, żebym rodziła sama, pośród tylu obcych twarzy, które tylko wydawały polecenia, kazały nie krzyczeć i ochrzaniały, że nie umiem przeć (…)
Był ze mną w każdej minucie, dbał i pilnował, by wszystko było dla mnie jak najlepiej, wołał lekarzy, jak trzeba było, pomagał ćwiczyć na piłce, iść pod prysznic, wchodzić i schodzić z łóżka, a pod koniec rodził ze mną, trzymając mnie w kucki, cały ciężar był na nim !!!!
Partner obecny przy porodzie powinien…
- unikać paniki i nerwów
- mieć wiedzę na temat porodu (nie rozumiał, dlaczego tak krzyczę i denerwuję się na niego…)
- być wytrwały
- być dzielny
- chcieć uczestniczyć w porodzie:
Mąż był ze mną, ale chyba nie do końca tego chciał. Urodziłam dwa tygodnie przed terminem i nie do końca ustaliliśmy, czy chcemy rodzić razem. Położna kazała mu założyć fartuch i pokazała, gdzie jestporodówka, więc wszedł… Cieszę się że był ze mną. Zwilżał usta, trzymał za rękę, masował plecy przy bólach krzyżowych. Na ostatnią fazę został wyproszony za parawan bo lekarz się o niego bał, że zemdleje :) Mąż pierwszy zobaczył córkę. Jakoś czułam ulgę, wiedząc, że patrzy pielęgniarkom na ręce. Ale jego uczestnictwo w kolejnym porodzie musimy zdecydowanie omówić.
Dlaczego nie z partnerem?
Od zawsze tak było, że faceci nie towarzyszyli w takim wydarzeniu i nie powinno się tego zmieniać (…) To są takie fanaberie. Zresztą, słyszy się, że faceci później dostają jakiejś odrazy…
Jego obecność przy porodzie zestresowałaby mnie.
Podobno, gdy mężczyzna widzi poród, to potem ma wstręt do aktu seksualnego z partnerką.
Zobacz również:
Komentarz eksperta
Informacje o artykule:
Autor:
-
- Data utworzenia: 2011-06-07 g 11:37
- Liczba wyświetleń: 825
-
Edytuj artykuł
Zobacz historię -
- Wyróżniona edycja Ostatnia edycja
- KatarzynaR 2012.02.16 g 15:38
- monika 2011.06.07 g 11:37
Komentarze
Zaloguj się aby skomentowaćGdyby nie moj maz nie dala bym rady. Pocieszal mnie choc sam byl padniety (9h chodzil ze mna po korytarzu- bez papierosa :)).Dziekuje mu za to ze mial sile za nas 3. I za te jego lzy gdy zobaczyl maluszka 4120kg i 61cm.









© Mamopedia.pl 2010













Magdalena Witkiewicz
położna, doradca laktacyjny. Pracuje w szpitalu św. Zofii w Warszawie, a także prowadzi własną szkołę rodzenia, przyjmuje porody domowe, zajmuje się opieką okołoporodową. Chętnie...
Jak mężczyzna może wspierać rodzącą partnerkę?
W pierwszym okresie porodu:
W drugim okresie porodu:
Pamiętaj! Zachęcanie do zmagania jest bardziej pomocne niż współczucie czy litość!