Mamopedia.pl Mamopedia.pl
  • dołącz do społeczności mam
  • dziel się wiedzą
  • znajdź odpowiedzi na nurtujące Cię pytania
Mamopedia.pl

Pediatra

Jańczewska
Jańczewska

dr n. med. Iwona Jańczewska
specjalista pediatra, specjalista neonatolog; pracuje w Klinice Neonatologii AM w Gdańsku, a...

Zapytaj naszego eksperta

Doradca żywieniowy

Położna

Top mamy

Mamopedia w cyfrach:

  • Mamy:

    6088
  • Pytania:

    573
  • Artykuły:

    2785
  • Osób On-line:

    11

Kryzys podczas porodu

Edytuj artykuł

Nawet największa adrenalina i chęć zobaczenia maluszka mogą nie wystarczyć przyszłej mamie i nie uchronią jej przed kryzysem podczas porodu. Należy na taką ewentualność się przygotować i być świadomym, że nie jest to rzecz niespotykana czy rzadka.

Kryzys podczas porodu przeważnie związany jest z brakiem postępu akcji porodowej. Przyczyn braku postępu może być kilka:

  • działanie znieczulenia ma wpływ na postępowanie i szybkość przebiegu porodu. Skurcze stają się słabsze wtedy, gdy zaczyna działać znieczulenie zewnątrzoponowe;

  • brak odpowiedniego rozwarcia szyjki macicy oraz brak jej skracania się. Przeważnie lekarz proponuje wtedy ruch, aby ustalić, czy nie jest to fałszywy alarm (przy porodzie fałszywym skurcze zanikają podczas aktywności fizycznej);

  • przedłużony drugi okres porodu. Jeśli trwa dłużej niż dwie godziny, kobieta traci siły, jest wykończona dokuczającymi jej już od kilku minionych godzin bólami i nie ma siły przeć dalej. Lekarz w takiej sytuacji sprawdza ułożenie płodu i podejmuje decyzję o ewentualnym cięciu cesarskim.

Wyżej wymienione są typowymi czynnikami przyczyniającymi się do wycieńczenia organizmu i to zarówno fizycznego, jak i psychicznego podczas porodu. Zmęczona brakiem postępu kobieta, która dodatkowo cierpi fizycznie, może w takiej sytuacji stracić chęć do dalszego - czynnego uczestnictwa w porodzie. Jest wyczerpana i traci nadzieję, że poród dobiegnie niedługo końca. Takie sytuacje są jak najbardziej normalne i nieocenioną pomocą staje się wtedy obecność czujnego i opiekuńczego męża, partnera, mamy czy przyjaciółki.

Osoba towarzysząca przy porodzie powinna być wyczulona na takie sytuacje i za wszelką cenę starać się pomóc rodzącej. Przydadzą się zimne okłady, masaż obolałego kręgosłupa, woda do picia, rozmowa, przekonanie kobiety do współpracy z lekarzem. Warto użyć odpowiednich argumentów, takich jak to, że niedługo już zobaczy swoje maleństwo i nieprzyjemna część dobiegnie końca. Zmęczona mama powinna poczuć się bezpiecznie i swobodnie, zatem osoba towarzysząca powinna zwrócić uwagę, czy żadne czynniki nie przeszkadzają dodatkowo rodzącej, zapytać ją, czy nie potrzebuje niczego, postarać się poprawić jej samopoczucie zwracając uwagę na to, że duża część już za nią i pochwalić jej wysiłek. Drzwi od sali porodowej w miarę możliwości powinny być zamknięte, aby zapewnić maksymalną prywatność, atmosfera spokojna, nie można rodzącej ponaglać ani na nią krzyczeć. Ogromna ilość kobiet rodzących zwraca uwagę na słowa partnera i są one dla nich ukojeniem – warto zatem dodawać otuchy, powstrzymać się od krytyki i okazywać współczucie, jeśli kobieta tego właśnie potrzebuje. Partner powinien pamiętać, że rodząca wykonuje właśnie jedno z najtrudniejszych zadań w swoim życiu i pomoc jest jej bardzo potrzebna!

Jeśli mama rodzi sama, powinna przede wszystkim skupić się na wskazówkach lekarza, on też chce, aby poród zakończył się jak najszybciej i wie, jak do tego doprowadzić. Samotnie rodząca kobieta może wcześniej przygotować sobie i przemyśleć, co pomoże jej podczas porodu przezwyciężyć kryzys i spróbować myśleć o tym podczas porodu.

Myśl jednak, która powinna pomóc każdej rodzącej jest taka, że im szybciej uda się jej przezwyciężyć zmęczenie i ból, tym szybciej zakończy się nieprzyjemny etap i będzie mogła przytulić maleństwo!

Powiązane artykuły


Źródła:

  • Nie ma
  • Chcesz wiedzieć więcej:

    Zapytaj eksperta


Komentarz eksperta

Magdalena Witkiewicz
Magdalena Witkiewicz

Magdalena Witkiewicz
położna, doradca laktacyjny. Pracuje w szpitalu św. Zofii w Warszawie, a także prowadzi własną szkołę rodzenia, przyjmuje porody domowe, zajmuje się opieką okołoporodową. Chętnie...

Co to jest kryzys siódmego centymetra?

Kryzys w porodzie nie u każdego pojawia się na etapie 7 cm, czasem wcześniej (5-6 cm), czasem przy 8-9 cm rozwarcia. Zjawisko to ma charakter bardzo indywidualny, chociaż najczęściej pojawia się pod koniec pierwszej fazy i dotyczy porodu bez znieczulenia. Prawie każdej kobiecie ból wydaje się wówczas za duży, niefizjologiczny. Rodzące bardzo się wówczas boją, rezygnują ze zmagania, walki, poddają się, odmawiają współpracy. Czasem pojawiają się łzy albo wściekłość. Kobiety mają wówczas poczucie dużego zagrożenia życia, często żądają cesarskiego cięcia, znieczulenia. Chcą, aby to szybko jak najszybciej się skończyło. Mówią i robią rzeczy nieracjonalne.

Kryzys ten ma bardzo ważną funkcję do spełnienia w porodzie zarówno w sferze biologicznej, jak i psychologicznej. Strach, którego doświadcza wówczas rodząca, powoduje, że produkuje się bardzo dużo adrenaliny. Jest to hormon walki, który powoduje, że rodząca czuje się najsilniejszą kobietą na świecie, co w II fazie porodu – fazie wypychania dziecka- jest bardzo ważne. Adrenalina stymuluje produkcję innych substancji – endorfin, które są odpowiedzialne za uśmierzanie bólu, stan szczęścia, ekscytacji i gotowości do kochania. Jest to szczególnie ważne w czasie nawiązywania pierwszego kontaktu z nowonarodzonym dzieckiem.

Psychologicznie interpretując funkcję przejścia przez kryzys w porodzie, możemy dojść do wniosku, że jeśli kobieta dotrze do granic swojej wytrzymałości i przekroczy je, staje się inną – mocniejszą, dojrzalszą osobą, której łatwiej wejść w rolę matki.

Informacje o artykule:

  • Autor:

  • JolaLP
    JolaLP          
  • Data utworzenia: 2011-06-10 g 16:38
  • Liczba wyświetleń: 743