Studenci przy porodzie - zgodzić się czy nie?
Edytuj artykułChciałam się podzielić z wami moimi spostrzeżeniami z porodu.
Termin porodu przypadał pięć dni póżniej, ale to z powodu cholestazy, która wystąpiła pod koniec ciąży. Zgłosiłam się do szpitala na na wywołanie porodu, przeszłam kilka badań i założono mi cewnik Folleya,który miał za zadanie przyspieszyć akcję porodową. Niestety, przechodziłam całą noc i nic nie wskazywało na to, że coś się zacznie. O szóstej rano cewka wypadła, a rozwarcie na trzy palce i nic więcej. O siódmej poszłam na porodówkę, dostałam kroplówkę, dostałam lekkich skurczów i dalej nic. Myślałam, że już na dzisiaj będzie koniec, ale gdzie tam - położna powiedziała, że dzisiaj muszę urodzić dla dobra dziecka. Po paru godzinach mało przyjemnych zabiegów udało mi się urodzić córkę siłami natury, ale w towarzystwie studentów. I tu chcę was zapytać, drogie mamy bądż was, przyszłe mamy. Czy wy zgodziłybyście się na to, aby przy porodzie oprócz waszych mężów mogli uczestniczyć także studenci? Ja się na to zgodziłam ponieważ chcę, żeby w przyszłości moja córka trafiła na doświadczonych i dobrze wyuczonych lekarzy. A gdzie mają się tego nauczyć jak nie na naszych przypadkach?
Powiązane artykuły
- Tutaj podaj linki do artykułów w Mamopedii, które są powiązane z twoim tekstem
Linki do źródeł
Informacje o artykule:
Autor:
-
- Data utworzenia: 2011-08-03 g 14:47
- Liczba wyświetleń: 283
-
Edytuj artykuł
Zobacz historię -
- Wyróżniona edycja Ostatnia edycja
- oleksandra85 2011.08.03 g 14:47









© Mamopedia.pl 2010














Komentarze
Zaloguj się aby skomentowaćZe studentami jest tak, że jeśli rodzi się w ośrodku klinicznym- który notabene służy studentom jako miejsce nauki, to można się nie zgodzić, ale oni mają większe prawo i pozostać przy porodzie (przepisy wew.uczelni i ośrodka klinicznego). Natomiast w zwykłym szpitalu na obecność studentów można się nie zgodzić i muszą to uszanować. Mimo tego, że poród jest przeżyciem i powinien przebiegać w intymnej atmosferze,to osobiście bym się zgodziła - jeśli przebiegałby prawidłowo i nie byłoby żadnych zagrożeń dla dziecka i matki.
miałam cesarkę i w sumie było wokół mnie tylu ludzi, że nie wiem czy ktoś był studentem, wiele młodych osób; w sumie było mi wszystko jedno; szył mnie młodziutki lekarz i powiedział, ze mi ładny wzorek zrobi :)
Witamy w Mamopedii! Ja też się zgodziłam - rodziłam bliźniaczki i podobno byłam dla nich ciekawym przypadkiem :)