Kiedy do chodzika? problemy ze stopami
Kupialm ostatnio chodzik ale na razie boję się wsadzać na dłużej swojego synka ponieważ lekarza twierdzą że grozi to tym że dziecko będzie miało krzywe stopki, no w tym przypadku mają rację bo u mnie w rodzinie tak się stało że dziewczynka ma stopki krzywe i musi chodzić w specjalnych butach, więc od kiedy można sadzać do dzodzika jesli one sa tylko do 12 kg?
Odpowiedzi użytkowników
**Kiedy do chodzika? Wcale... Oprócz skrzywienia stóp dziecko może mieć problemy z biodrami, kręgosłupem, płaskostopiem... Poza tym w chodziku zmuszone jest do utrzymywania jednej pozycji ciała, nie może odpocząć wtedy kiedy chce.... Chodzik wbrew pozorom wcale nie uczy chodzić, ba chodzić prawidłowo.... Dziecko nie ma możliwości wyczucia swojego ciała, wyuczenia się prawidłowego upadania, utrzymywania równowagi... Może mieć też problemy z rozpoznawaniem odległości, ponieważ chodzikiem może wjeżdżać we wszystko - ściany, meble itp... W wielu krajach chodziki są zakazane i/lub piętnowane. W Kanadzie nawet są nakładane na rodziców kary, jeśli mają chodziki... Owszem jest szczególnie u nas wielu zwolenników chodzików, argumentujących swoje zdanie tym, że ich dziecko, siostra, brat, ciotka etc. korzystali z chodzika i nic im nie jest a w szczególności ulubionym argumentem jest zdanie, że "skoro są takie szkodliwe to by ich nie produkowali" taaaa tylko, ze każdy wie, ze papierosy powodują raka płuc i w efekcie prowadzą do śmierci, a i tak są produkowane...Poza tym stwierdzenie nic im nie jest jest o tyle błędne, że nie można stwierdzić na dłuższą metę czy w przyszłości nie odezwą się problemy "pochodzikowe".... Ja jestem przeciwniczką chodzików, zwolenniczką umożliwiania dziecku swobodnego rozwoju we własnym tempie.... Poza tym zdrowie dziecka jest dla mnie najważniejsze, a powyższe argumenty mnie przekonują.... Radzę dobrze przemyśleć korzystanie z tego sprzętu.... Dodam jeszcze, że on jest głównie dla wygody rodzica, a nie dla dobra dziecka.... Pozadrawiam Mandarinios**
Zgadzam się z przedmówczynią. Chodzikom mówimy kategorycznie nie! Dziwi mnie, że skoro lekarz Pani odradził wsadzania dziecka do tego typu mechanizmów szuka Pani pochlebnych opini na jego temat. Oczywiście znajdą się osoby, która zapewniają, że nie ma nic lepszego niż chodzić ale nalezy się zastanowić czemu ma ten chodzik służyć? Mama ma mieć wolne czy dziecko ma mieć krzywe stópki. Są tysiące fajniejszych zabaw dla dzieci niż na siłę uczenie chodzenia czy wkładania w dyby niech się poturla po mieszkaniu ~~MamaKini~~
Zachęcam też do odwiedzenia istniejących już artykujów:
- mamopedia.pl/12-23-mies/zabawy/chodzik
- mamopedia.pl/12-23-mies/wychowanie/nauka-chodzenia
- mamopedia.pl/0-3-mies/zdrowie/dysplazja-stawow-biodrowych
- mamopedia.pl/12-23-mies/wychowanie/pomoc-dziecku-przy-nauce-chodzenia
~~MamaKini~~
Witam. Ciekawa jestem czy faktycznie wszystkie mamusia są przeciwko chodzikom ? Ja nie ukrywam że to wygoda dla maluszka i dla rodziców...Mam trzy córki i wszystkie chodziły w chodzikach i rzadna nie ma krzywego kręgosłupa,stopek ,nóg .Jedna ma 16 lat i jest bardzo zgrabną nastolatką....Nam matką też należy się trochę odpoczynku,a dla maluszków chodzenie w chodzikach to zabawa i frajda że poobijają nam meble...Pozdrawiam
Gdy byłam z córka na badaniach kontrolnych bioderek. Lekarz powiedział, że dziecka nie należy wkładać do chodzika. Chodzik to tylko wygoda dla rodziców którzy chcą mieć chwile dla siebie , a dziecko ma sie zająć sobą. Dziecko ma nauczyć się samo chodzić. Moja córka ma dopiero 5 miesięcy i powiedziałam sobie że nie wsadze jej do chodzika nie planuje nawet jego kupna. Wszystko niech się toczy prawami natury. Tak jak bobas nauczy sie przekręcać samo na brzuszek i spowrotem bez żadnej pomocy to i tak samo nauczy się chodzić jedyna pomoc to pomoc rodziców w prytrzymaniu za rączki.
Zgadzam się z Wami. Też uważam, że to tylko dla wygody rodziców. MOjej siostrzenicy po chodziku nic nie jest.. lae po co ryzykować??? Ja swojej córeczki nie wsadzam do chodzika. Właściwie nie dawno dopiero zaczełam ją prowadzić. Nie pracuje i mam czas...;)
Pozdrawiam
W tym momencie to piszecie głupoty że to wygoda dla rodzica, nie posadzę go na podłodze bo strasznie się kręci i boję się też go na chwilę zostawić, a mam też i obowiazki do wykonania chyba jak każda mama , po to są chodziki żeby dziecko w nim chodziło, wiem że nie wolno wkładać dziecka na długo i dlatego tego nie robię ale jak mam do zrobioenia coś w domu to mam go wtedy przy sobie i nie mówcie mi że wy nie macie chodzikow bo nikt wam nie uwierzy
*witam!
moje zdanie jest takie,zeby nie uzywac (ja nie mam w domku i zyje) a jezeli juz to nie za czesto i dopiero wtedy gdy dziecko jest naprawde do tego gotowe,a nie chybocze sie na wszystkie strony; zeby nie bylo duze obciazenie kregoslupa; tez widzialam,ze dzieci nienaturalnie wykrzywiaja stopy; ale jak jest rzadko uzywany to nie powinno sie nic dziecku stac; a moze lepiej kojec? ja nauczylam sie lepszej organizacji,zeby mala sie nie krecila gdy robie obiad; jak mam cos zrobic daje jej ciekawa zabawke,zeby posiedziala sama-ale to zalezy od dziecka
ogolnie pediatrzy odradzaja uzywanie chodzikow-teraz sa modne pchacze; my bylismy w chodzikach i jest oki w sumie
Izabelka
Witam, caly czas byłam przeciwniczką chodzika, aż wkońcu chciałam się złamać i zakupić to urządzenie musze przyznać że miało to być dla mojej wygody i troske o dziecko, byłam zmęczona staniem przy synku kiedy on był aktywny i stawał gdzie tylko sie dało, i zamiast spadać na pupe on spadał jak kłoda na głowe, bałam się żeby sobie czegoś nie uszkodził stad naszły myśli o chodziku, kiedy pojechaliśmy na usg bioderek zapytałam lekarza i powiedział kategoryczne NIE!!! wiec mówimy z partnerem że przetrwamy i ... mineły 2 tygodnie mały nauczył sie kucać i spadać na pupe, sam poznaje otoczenie i nie trzeba go już tak asekurować, staram się żeby sam sobie radził bo inaczej sie nie nauczy, także ciesze się że w naszym domu nie ma chodzika, nie powiem ze czasem moze by poskromil mojego lobuza ale sa inne sposoby...
Ania..
Ja także postanowiłam nie korzystać z chodzika. Co do pchacza to chwilę się nad nim zastanawiałam, ale doszłam do wniosku, że nie ma co dziecka przyzwyczajać do podpórek, niech się uczy chodzić samo. A jak ktoś kombinuje z chodzikiem, żeby mieć chwile na zrobienie czegoś, to zdecydowanie lepszy będzie kojec. W nim dziecko napewno nie zrobi sobie krzywdy. bo mają materiałowe ścianki, miękkie podłoże, można wrzucić tam dziecku zabawki i na pewno zajmie się nimi przez chwilę, stanie i chodzenie też może w nim ćwiczyć. A mama ma chwilę na kawe;) nam się też coś od życia należy...
milka
CHODZIKOM ZDECYDOWANIE NIE.. zgadzam się jaknajbardziej z przedmówczyniami, chodzik może wyrządzić tylko krzywdę dziecku, ja nie mam i mieć nie zamierzam... Mój synek ma 9 miesiecy, tez staje przy wszystkim co tylko możliwe, ale nauczył się upadać na pupę i krzywdy sobie nie robi.. dziecko musi się nauczyć bezpiecznie upadac.. a w chodziku tego nie zrobi.. jeśli mama koniecznie musi miec czas wolny to niech włoży dziecko do łóżeczka. U nas nie ma tego problemu, synek potrafi się sam zająć na chwilę, ja w tym czasie robię co ma robić, można tez czesc rzeczy zrobić jak dziecko ma drzemkę...
pozdrawiam Tija
Musze sie przyznac ze troche sie przestraszylam po tym co tu przeczytalam. Nie wiedzialam ze chodzik jest tak szkodliwy a w najblizszym czasie planowalam zaczą używać. Teraz juz sama nie wiem. Chyba sobie odpuszcze chodzik ale przyzanm ze liczyłam na chwile wytchnienia bo w przeciwienstwie do rodziców których dzieci same potrafia sie zajac soba czy zabawka moj synek wymaga ode mnie ciagłej uwagi. A kiedy spi tez nie mam zbyt wiele czasu bo kazda jego drzemka trwa pol godziny. I jak ti cos w domu zrobic, nie mowiąc juz o odpoczynku... I badz tu madry człowoieku...
Napiszę krótko: Ja też mówię Nie chodzikom. Według mnie moga więcej wyrządzić złego niż dobrego. *panistepelek
Odpowiedzi:
Ja również trochę się przestraszyłam, ale tym że pomimo tak powszechnie dostępnej wiedzy nadal trafiają się zwolennicy chodzików. Jedna z Mam pisze, że nie wyobraża sobie funkcjonowania bez tego sprzętu, a mamy przecież tyle alternatyw jak kojce, huśtawki, foteliki na kółkach do karmienia, które możemy przestawiać w zależności gdzie aktualnie jesteśmy. Rozumiem, że są "chodzikowe" dzieci, które w żaden negatywny sposób nie odczuły ich stosowania, ale czy w związku z tym ryzykowałabym swoją pociechą?... Tym bardziej, że nie poruszono tu jeszcze jednej istotnej kwestii..Chodzik szybko pionizuje maluszka i skraca jego okres czworakowania, który jest bardzo istotny w rozwoju dziecka. Naprzemienne ruchy stron prawej i lewej, jakie mają miejsce przy raczkowaniu, uczą i poprawiają korelację między półkulami mózgu. Udowodniono już, że dzieci które pominęły okres raczkowania częściej okazują się dysortografami lub dyslektykami. Nie mówiąc już o sprawie oczywistej, czyli o tym, że szybka pozycja wysoka dla młodego kręgosłupika, którego nie chroni jeszcze dobrze wyrobiony gorset z mięsni, predysponuje do powstawania skolioz. Kręgosłup nie potrafi się inaczej obronić przed osiowym obciążeniem jakie funduje chodzik. Ja osobiście preferuje "podłogowy" tryb życia mojej pociechy tj. mam na podłodze porozkładane kołdry obłożone poduchami gdzie może swobodnie baraszkować i niczego nie przyśpieszam, w gości natomiast bierzemy ze sobą śpiwór:)
Kwietniowa 2009-12-10 15:24:19
jestem całkowicie przeciwna chodzikom, uważam, że to niezdrowe dla dziecka, które powinno dochodzić do wszystkiego samo, a nie mieć dodatkowych stymulacji...
radziłabym nie stosować chodzika, bo jest nie zdrowy dla dziecka. Ja wychowałam 2 dzieci bez chodzika ,gdyz bardziej szkodzi niz pomaga. To jest dla wygodnych rodzicow. Kiedys oglądałam program o dzieciach i specjalista mówił że maksymalnei dziecko może być w ciagy dnia jedyne 30 min w chodziku.
Informacje o pytaniu
Autor:
-
- Data dodania: 2009-11-17 g. 20:12










© Mamopedia.pl 2010














Komentarze
Zaloguj się aby skomentować