Piszczący i głośny maluch jak to opanować???
Mój 9 miesieczny synek jest strasznie głośnym dzieckiem, piszczy, głośno wydaje dźwięki, uderza wszystkim co sie da, krzyczy i krzyczeniem i piszczeniem próbuje wymuszać, jak opanować jego nadpobudliwość??????zdaje sobie sprawe ze dzieci w ten sposób poznają świat ale mam pełno znajomych z takimi maluszkami i ich dzieci aż się boją mojego szkraba :(
Czy macie podobny problem?
Odpowiedzi użytkowników
*proponuję za każdym razem uwagę maluszka skierować na siebie,powiedzieć,że tak nie wolno, na przykład BEBE, pogrozić palcem i odłożyć na ziemię; dziecko będzie widziało,że coś się dzieje; i odejść od niego
i tak za każdym razem
moja corka ciagnie za wlosy; odkladam ja na podloge i tlumacze,ze tak nie wolno i odchodze; widzi,ze zle robi; dzieci sa madre; i to działa u nas
nie mozna pokazac,ze wzbudzaja emocje, bo beda jeszcze bardziej to wykorzystywac; lepiej zajac maluszka ciekawa zabawka,zeby odciagnac jego uwage:)
Izabelka
Ale jak moge mu grozic palcem za to ze sie cieszy?chodzi o to ze on piszczy z radosci np albo w bardzo glosny sposob sie bawi trzaska wszystkim tak jakby mial w sobie pelno agresji, bo jesli chodzi o jego histerie radze sobie jestem konsekwentna jesli nie slucha kiedy mu 2 raz powtarzam ze nie wolno mowie jeszcze raz i idziesz do lozeczka i konsekwentnie go tam zanosze jesli broi dalej, tam sie wyciszapotem sie przytulamy i mu tlumacze to prawda maluchy sa madre i CWANE!
Emocje
W małym ciele wielka złość
Twój dotąd słodki skarb rzuca się na podłogę, kiedy coś mu się nie podoba? Czas poskromić awanturnika. Wiemy, jak ci w tym pomóc!
Myślisz: „Co za mały potwór!”, gdy malec krzyczy i rzuca zabawkami, a za chwilę masz wyrzuty sumienia. Boisz się, co pomyślą ludzie, kiedy twój smyk leży na podłodze w sklepie i wyje jak opętany. Zastanawiasz się, czy wszystko jest z nim w porządku, czy może popełniasz jakieś gigantyczne błędy w wychowaniu? Spokojnie, twoje dziecko po prostu się złości!
Nie wiem, co się ze mną dzieje
Maluchy nie potrafią radzić sobie z uczuciami. Gdy się złoszczą lub boją, nie rozumieją, co się z nimi dzieje. Zdezorientowane i przestraszone próbują pokazać otoczeniu, że źle się czują. Robią to tak, jak potrafią – krzyczą, rzucają zabawkami. Rolą rodzica jest pomóc dziecku rozpoznawać i wyrażać uczucia w sposób, który smykowi przyniesie ulgę (a ciebie nie doprowadzi do białej gorączki). Pierwszym krokiem na drodze do nauczenia malucha, czym są emocje, będzie nazwanie tego, co czuje. Gdy kolega z piaskownicy wyrywa mu łopatkę, dziecko zaczyna rzucać piaskiem? Jest złe i tylko tak umie to okazać. Pora na rodzicielską interwencję. Podejdź do malca i powiedz: „Zdenerwowałeś się, bo Jaś zabrał ci łopatkę. Pewnie jesteś zły i się rozgniewałeś”. Dzięki temu dziecko dowie się, że nie dzieje się z nim nic dziwnego, a to, co czuje, to złość. Starszego przedszkolaka możesz zapytać, co się stało, ale nie zawsze będzie potrafił rzeczowo odpowiedzieć. Naprowadź go pytaniami: „Bawiliście się spokojnie i nagle zacząłeś krzyczeć i rzucać klockami. Dlaczego?”. Odpowiedź, którą poda maluch, może wydać ci się absurdalna, a powód nie wart takiej złości. Ale pamiętaj, że patrzysz z perspektywy dorosłego. Dla ciebie pobazgrany przez kolegę rysunek lub zniszczona piaskowa babka to pestka, a dla kilkulatka to poważny problem. Nie mów więc: „Och, nie ma się co złościć! Po co ta awantura”. Postaraj się potraktować poważnie i przyjąć ze zrozumieniem wyjaśnienia dziecka. Możesz powiedzieć np.: „Starałaś się rysując ten obrazek, a Jagoda go pomazała. To cię rozzłościło”.
Mamo, pokaż mi, jak to robić
Nawet jeśli dziecko dowie się, że to, co czuje to złość, nadal może okazywać ją w sposób, którego nie akceptujesz – ani ty, ani inne bawiące się z nim dzieci. Najczęściej rozwścieczone maluchy wrzeszczą, gryzą, biją i niszczą rzeczy znajdujące się pod ręką. Pora na okiełznanie małego awanturnika. Gdy twój smyk wpadnie w szał, postaraj się od razu go zastopować. Jeśli biega i krzyczy, bije cię lub gryzie, złap malca i usiądź, stawiając go między swymi kolanami. Następnie przytul go mocno, tak by nie mógł cię uderzyć ani kopnąć. Trzymaj go stanowczo i powtarzaj spokojnie: „Rozumiem, że jesteś bardzo zły, ale nie zgadzam się na takie zachowanie – kopanie i bicie. Nie wolno nikogo uderzać”. Malec może się szarpać i próbować umknąć z „pułapki”, więc musisz go przez cały czas przytrzymywać. Kiedy tylko unieruchomisz rozszalałe ciałko, skończą się też nerwy – trzymaj więc smyka, póki zupełnie się nie wyciszy. Powtarzaj: „Już dobrze, uspokój się”. Gdy opadną emocje, malec zapewne przytuli się do ciebie. To najlepsza pora na to, by porozmawiać z nim o tym, jak można okazywać złość. Przypomnij swojemu potomkowi, że wolno się złościć, ale nie wolno nikogo bić, kopać ani opluwać. Zastanówcie sie razem, jak pociecha może wyładowywać złość – niech np. boksuje poduszkę, tupie nóżkami, drze stare gazety, rzuca o podłogę miękką piłką. Może też głośno oznajmić: „Uwaga! Jestem teraz strasznie zły” – to będzie wystarczający sygnał, żebyś ty (lub inny dorosły) jak najszybciej pospieszyła z pomocą małemu nerwusowi.
Spokojnie, to tylko emocje
Kiedy pociecha wścieka się w domu, łatwo możecie ją opanować. Ale dzieci denerwują się także w miejscach publicznych. Wtedy musisz uporać się ze złością malca oraz własnym lękiem przed tym, jak ocenią cię świadkowie dzikiej awantury z dzieckiem. Kiedy potomek rzuca się na podłogę w sklepie, bo nie chcesz kupić mu zabawki, podejdź do niego i spokojnym tonem powiedz: „Wiem, że chcesz dostać to autko, ale ja ci go nie kupię. Rozumiem, że jesteś bardzo zły, ale leżenie na podłodze nic nie da. Postaraj się sam uspokoić”. I jak gdyby nigdy nic stań obok. Taki napad histerii może trwać nawet kilkanaście minut. Pamiętaj, że jeśli ustąpisz, maluch będzie rzucał się na podłogę za każdym razem, gdy mu czegoś odmówisz. Spokojnie stój z boku i nie zwracaj uwagi na spojrzenia innych klientów. Wcale niekoniecznie myślą, że nie radzisz sobie z własnym dzieckiem – większość podgląda, jak rozwiążesz tę trudną sytuację i zastanawia się, jak by postąpiła na twoim miejscu. A może ich pociecha zrobiła im taką samą scenę? Pomyśl, że dziś ty, a jutro inna mama lub tata będą się mierzyć z histerią małolata – to są po prostu mniej jasne strony posiadania dzieci. Gdy maluchowi znudzi się wierzganie na podłodze, przytul go, by zrozumiał, że nie jesteś zła. Ale powtórz, że nie życzysz sobie takiego wymuszania zakupu zabawki. Twoja konsekwencja powinna poskutkować. W końcu leżenie na podłodze w sklepie nie jest wcale takie miłe, jeśli nie dostaje się za nie wymarzonego autka…
WŚCIEKAM SIĘ, BO DOJRZEWAM
Choć złość to trudne uczucie, jest też ono niezwykle potrzebne. Doświadczając jej, malec uczy się, że nie wszystko dzieje się tak, jakby sobie tego życzył. Nie może dostać każdej rzeczy – czasem trzeba na coś poczekać. To bardzo ważna lekcja! Dlatego nie blokuj swojej pociechy słowami: „Nie ma sensu się wściekać. Nie denerwuj się, nie ma powodu”. Najważniejsze, żebyście nauczyli malucha, jak może okazywać swoją złość w sposób, który nikogo nie krzywdzi i nie rani.
Gdy twój maluch się złości, postaraj się zachować spokój. Dzięki temu smyk szybciej się wyciszy.
Źródło: Rodzice 07/08
Autor: EDYTA ŻÓŁTOWSKA-GÓRSKA, PSYCHOLOG
~~MamaKini~~
Komentarze
Zaloguj się aby skomentować