Jak sobie poradzić z dwulatkiem
Edytuj artykułDwulatek potrafi być bardzo trudnym i wymagającym partnerem.
Nie chce i nie umie współpracować. Sam nie jest w stanie poradzić sobie ze swoimi uczuciami. Miota się pomiędzy decyzjami: chcę - nie chcę, idę- zostaję, zrobię - nie zrobię.
Uważa, że wszystkie jego życzenia powinny być wykonywane natychmiast i bez dyskusji.
Kiedy masz już serdecznie dosyć, kiedy czujesz, że dłużej nie wytrzymasz: Zamknij oczy i na chwilkę stan się takim małym człowiekiem. Z jego perspektywy spójrz na świat. Chcesz być już samodzielny, niezależny, a ledwie dosięgasz do stołu. Dorośli czasem kompletnie cię nie rozumieją. To może być frustrujące...
Nie trzeba jednak użalać się nad dwulatkiem. Warto nauczyć się zapobiegać napadom jego złości i pomóc mu radzić sobie z emocjami.
Dwie rzeczy do wyboru.
Przede wszystkim trzeba ograniczyć mu możliwość wyboru, ale nie zabierać jej.
Na przykład spytać, czy na śniadanie chce owsiankę, czy jajecznicę.
Jeśli spytasz, na co ma ochotę ,możesz się dowiedzieć, że na czekoladę. I koniec. Żadne argumenty nie przekonają dziecka, że czekoladowe śniadanie nie wchodzi w rachubę.
Jednocześnie możliwość wyboru da dziecięciu poczucie ważności.
A kota ogonem
Próbuj wyłapywać początki złego zachowania i zmieniać je. Jeśli widzisz, że dziecko chce, np.: rzucić klockiem, podejdź, wyjmij zabawkę z rączki i powiedz:- O widzę, że masz ochotę bawić się klockami. Może razem zbudujemy wieżę?- Proste, ale powinno zadziałać.
Docenianie i wzmacnianie
Naucz się zwracać uwagę i wzmacniaj zachowania, które chcesz żeby się powtarzały. Powiedz: - Jak mi miło, że tak ładnie pijesz soczek z kubka. Jak ślicznie rysujesz po kartce, itp.
Nowe formułowanie pytań
Zadawaj pytania, na które nie można odpowiedzieć- nie.
Zamiast mówić: - Może pójdziemy na spacer do parku? , Spytaj: Dzisiaj będziemy zbierać kasztany, czy chcesz pójść na huśtawkę?
Na tak zadane pytanie, trudniej dać negatywną odpowiedź;-)
Zachowanie =/= osoba
Mów, że nie podoba ci się zachowanie. Nie mów, że nie podoba ci się dziecko.
Porównaj:
- Przykro mi, że popsułeś samochodzik i już więcej nie będzie można nim się bawić- dziecko dostaje informację, że coś źle zrobiło i jakie są tego konsekwencje,
- Jesteś złym, okropnym dzieckiem. Zobacz, popsułeś samochodzik i nie będziesz miał się, czym bawić.- dziecko dowiaduje się, że jest złe, niedobre i nie spełnia twoich oczekiwań.
Jeśli zakorzenisz w świadomości dziecka, że jest złe, niegrzeczne czy okropne - ono to przyjmie za pewnik i będzie postępować zgodnie z taką wizją. Więc uwaga na słowa!
Podążaj za mną
Często w dzieciach rodzi się frustracja, kiedy sobie z czymś nie radzą. Widzisz, jak twój maluszek usiłuje trenować nową umiejętność, ale nie do końca mu się udaje. Narasta w nim złość. Podejdź, przytul i powiedz:- Widzę, że złości cię, że nie możesz...
Takie wsparcie często się przydaje młodym adeptom sztuki życia. Zawsze łatwiej wypłakać się w ramionach dorosłego i z nową energią przystąpić do dzieła.
Trzymaj się mocno
Słowa są srebrem, a milczenie złotem- powiadają i coś w tym jest.
Tłumaczenie nie zawsze ma sens. Kiedy dwulatek wpadnie w szał, żadne wyjaśnienia do niego nie trafią. W takich momentach potrzeba twojego działania. Możesz przytulić mocno dziecko, (ale bez przesady) i przetrwać atak furii.
Równie dobrze możesz zmienić dziecku miejsce pobytu, np: jeśli awantura ma miejsce w sklepie (standard dwulatka) z dzieckiem pod pachą udajesz się do samochodu, na parking, w inne miejsce i pozwalasz mu dojść do siebie
Wyskakać złość
Pokaż dziecku, że od złych, gwałtownych emocji można uwalniać się na różne sposoby- nie koniecznie - urywając uszy misiowi.
Tak więc, zaproponuj: skakanie po łóżku, walenie pięściami w poduszki, zamykanie złości w słoiku, bazgranie po płachcie szarego papieru, itp. Oczywiście mówiąc, że wiesz, że dziecko jest z jakiegoś powodu złe, że czasem każdy się złości i że tę złość może"wypuścić w świat".
Pudełko pełne emocji.
Już z dwulatkiem warto rozmawiać o emocjach. O tym, że czasem jesteśmy weseli, kiedy indziej smutni, źli, szczęśliwi. Czytaj i oglądaj książeczki opisując różne sytuacje. Ucz dziecko rozpoznawać własne emocje i to nie tylko "negatywne"
Mów:
- Widzę, że jesteś wesoła, kiedy śpiewamy piosenkę o misiu.
- Widzę, że jesteś na mnie zła, że nie możesz zostać dłużej na placu zabaw, ale już musimy iść na obiad.
Dziecko powinno mieć świadomość, że dorośli też czasem bywają niezadowoleni, smutni, itp. Warto zadbać, żeby dzieci zrozumiały, że uczucia, które tak mocno, przeżywają są udziałem każdego z nas, że są normalne..
Pokrótce:
Dziecko jest trudne do okiełznania, gdy:
- jest zmęczone, znudzone, głodne
- nie ma informacji o wyznaczonych granicach,
- ma zbyt wiele możliwości wyboru,
- brak jeszcze wyraźnych objawów rozwijającej się właśnie u dziecka infekcji
- nie potrafi poradzić sobie z wyrażeniem emocji,
- nie ma zaspokojonej potrzeby bycia ważnym lub najważniejszym - czasem ma trudniejszy, niż inne, charakter,
- od rodziców dostaje sprzeczne komunikaty,
A co ze mną?!- krzyczy rodzic. Jak ja mam to wytrzymać?
Złośliwie- Twoi rodzice jakoś sobie poradzili, skoro żyjesz i masz się nieźle;-)
Bardziej poważnie:
Przyjmij do wiadomości, ze taki etap przechodzą wszystkie dzieci, niektóre tylko bardziej burzliwie.
Nie frustruj się i nie przejmuj, jeżeli twoje dziecię, robi awanturę na środku sklepu- dotyczy ona tylko was obojga, a nie tych ludzi, którzy z dezaprobatą kręcą głowami.
Jeżeli możesz zostaw dziecko na kilka godzin z opiekunką lub babcią, pójdź do kina lub restauracji albo po prostu na spacer.
Masz prawo czasem mieć poczucie, że nie lubisz własnego dziecka i jest to normalne. Jeśli trwa to dłużej, zamknij oczy i(pamiętasz, co masz zrobić), Jeśli ten stan się przedłuża, poszukaj pomocy u specjalisty, który pomoże ci spojrzeć na problem z odpowiedniej perspektywy.
Ty też możesz zrobić sobie kącik odreagowywania emocji. Tańczenie, joga, skakanie po łóżku, darcie gazet;-)
Poszukaj rodziców z podobnymi problemami, nie ma to, jak wymiana wspólnych doświadczeń. Inni rodzice czasem mają lepiej, a czasem nie
I wiesz, co? Któregoś dnia, to się po prostu skończy, a w twoim domu pojawi się nieoczekiwanie osoba otwarta i nastawiony na współpracę ; to będzie nagroda za wszelkie stresy i cierpienia. Do czasu...ale o tym cicho sza.
Korzystałam z książek:
Kim Paleg "Dziesięć rzeczy, które powinni wiedzieć wszyscy rodzice".
F.L.Ilg, L. B. Ames, S.M. Baker "Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat".
Robert MacKenzie "Kiedy pozwolic? Kiedy zabronić?"
Thomas Gordon "Wychowanie bez porażek".
Fotografie wzięte z mojego osobistego albumu (przedstawiają moją 2-letnią córę!!!)










© Mamopedia.pl 2010














Komentarze
Zaloguj się aby skomentowaćo dobry artykuł Szczególnioe rady dotyczące zachowania w sklepie. Mój synek w sklepie jest nieznośny. Biega, ucieka między półkami, ściąga z półek, ja sie boje że cos potłucze, jak biorę za rękę to sie pokłada, wyrywa itp . Mam wrażenie że ludzie na nas patrzą i sobie myslą że matka nie umie sobie poradzic z dzieckiem:(
Artykuł jest bardzo fajny, ale nie rozumiem stwierdzenia – jak to jest możliwe, że 2latek "ma zamiar się rozchorować”. Mieć zamiar coś zrobić to znaczy zaplanować coś, np.: mam zamiar pojechać do babci tzn: planuje ją odwiedzić. Żaden człowiek nie może ( a już na pewno nie 2 letnie dziecko) mieć w zamiarze choroby – no chyba że symulant.