Mamopedia.pl Mamopedia.pl
  • dołącz do społeczności mam
  • dziel się wiedzą
  • znajdź odpowiedzi na nurtujące Cię pytania
Mamopedia.pl

Doradca żywieniowy

Darzycka
Darzycka

Mariola Darzycka
jest specjalistą technologii żywności i żywienia człowieka w serwisie konsumenckim firmy...

Zapytaj naszego eksperta

Doradca żywieniowy

Pediatra

Top mamy

Mamopedia w cyfrach:

  • Mamy:

    6083
  • Pytania:

    573
  • Artykuły:

    2785
  • Osób On-line:

    61

Bunt dwulatka

Edytuj artykuł

Jestem mamą 2-latka i wiem, jakie to wyzwanie, przetrwać ten trudny okres. Znam jednak kilka sposobów, jak ujarzmić małego urwiska:

  • Ja nie chcę!

Dziecko nie chce jeść śniadania, choć ostatnio zajadało z apetytem. Gdy chesz wyjść na spacer, spotykasz się z uciekaniem przed ubraniem kurteczki, czapki itp. Najlepsza rada: dużo cierpliwości. Jeśli dziecko zgłodnieje, samo przyjdzie, żeby coś przekąsić, na spacerku, jeśli zmarznie, to szybko przybiegnie po ciepły sweterek. Najważnieksze to nie okazywać zlości, choć z własnego doświadczenia wiem, jakie to trudne.

  • Kup mi!

Największa zgroza mam: dziecko rzuca się w sklepie na podłogę i krzyczy, bo nie chcesz kupić mu nowej zabawki. Są na to dwie rady. Po pierwsze, nie zwracać na brzdąca żadnej uwagi. Gdy dziecko zauważy, że nie reagujemy na jego histerie, przestanie krzyczeć. Druga metoda, skuteczna dość np. w kościele, to wzięcie smyka na ręce i mocne przytulanie. Gdy po kilku próbach dziecku nie uda się wyrwać z objęć rodzica - odpuści. No i rozmowa, gdy dziecko się uspokoi - tłumaczenia, że takie zachowanie nic nie da. Gdy dziecko próbuje coś popsuć, tłumaczymy np. że jeżeli zabawka się popsuje, to nie będzie się już można nią bawić i nie da już tyle radości.

  • Nie pójdę spać!

Po całym dniu, gdy ty marzysz o odpoczynku, dziecko dalej skacze i ani myśli o spaniu. Jakby nie zdążyło się wyszaleć. Musimy tak mu zorganizować dzień, by na swieżym powietrzu zdążyło się wybiegać, wyskakać. Im bardziej dziecko będzie wybawione, tym szybciej zapragnie położyć się lóżeczka.

  • Nie lubię zmian!

Gdy zamiast codziennego wyjścia na plac zabaw planujesz odwiedzić koleżankę, powiadom o tym dziecko. Maluch nie lubi niespodzianek, to wiadome, ale jeśli uprzedzimy go, tak by wiedział, czego się spodziewać, to nie będzie histeryzować, gdy się okazę, nie idzie na plac zabaw.

  • I tak to zrobię!

Ile już razy zabraniałaś dziecku wspinania się na krzesło? Albo wchodzenia na murek na placu zabaw? Ale na nim Twoje zakazy nie robią wrażenia. Nie krzycz i nie zakazuj maluchowi wszelkich takich popisów. To normalne, że dziecko chce badać świat. Nie licz też na to, że od razu Cię posłucha. Ciekawość dwulatka jest silniejsza niż zakazy. Lepiej zgódź się na te „ćwiczenia”, ale pod pewnymi warunkami, np. powiedz: „Możesz wchodzić na krzesło tylko wtedy, gdy mama jest w pobliżu”. Oczywiście, nie możesz szkrabowi pozwalać na wszystko. Pamiętaj, że dziecko prędzej uszanuje zakaz, jeżeli w zamian pozwolisz mu na coś innego („Nie możesz wdrapywać się na regał, ale za to pójdziemy na drabinki na placu zabaw”).


Powiązane artykuły

Linki do źródeł


Źródła:

  • Nie ma
  • Chcesz wiedzieć więcej:

    Zapytaj eksperta


Komentarz eksperta

Bożena Janiszewska
Bożena Janiszewska

Bożena Janiszewska
jest psychologiem z wieloletnim doświadczeniem w pracy z dziećmi, a także wykładowcą akademickim, autorką książek dla najmłodszych, poradników dla psychologów i nauczycieli, artykułów....

Jak radzić sobie z buntującym się dwulatkiem?

Wszystkie dzieci w wieku około 2 lat (różnice indywidualne) uświadamiają sobie, że nie są przedmiotami i przestają się podporządkowywać poleceniom osób dorosłych. Nie chcą przerywać zabawy, gdy dorosły tego żąda, nie chcą ubrać się i wyjść, gdy dorosły o tym mówi, wysuwają różne żądania, czasem nierealne itp. Wszystkie sytuacje, gdy chęci i żądania dziecka nie są spełniane, „oceniane są” przez nie jako przeszkoda na drodze do celu. Powstaje wówczas duże napięcie psychiczne, które, jak dziecko szybko to odkrywa, można znacząco zmniejszyć i odreagować za pomocą złości i agresji. Złość i agresja mogą być skierowane na przedmiot, osoby dorosłe lub na siebie – rzucanie się na podłogę, uderzanie głową w podłogę lub ścianę, kopanie, rzucanie zabawkami itp. Natężenie wybuchów może mieć różną siłę i zależne jest od cech temperamentu dziecka, od sposobów jego wychowania, od stanu zmęczenie i od wielu innych czynników.

Jak wówczas należy postępować?
Od razu, gdy zauważymy nasilanie się złości, powinniśmy dobitnym głosem nazwać to, co dziecko czuje: jesteś zły, bardzo zły, mocno się złościsz! Masz tu podusię i mocno w nią uderzaj rączkami, mocno, bardzo mocno, szybko, jeszcze, jeszcze!! Sugestia w naszym głosie może (ale nie zawsze) dotrzeć do dziecka i często skorzysta ono z naszej rady. Jeżeli nie, jeżeli rzuca się na ziemię itd., to należy je zostawić w spokoju, najlepiej wyjść - bez „widza” dziecko szybciej się wyciszy i uspokoi.
W czasie ataku złości nie należy: brać dziecka na ręce, tłumaczyć mu coś, uspokajać itp. – w chwili złości nic do dziecka nie dociera! Po ataku złości nie przytulamy dziecka, nic mu nie tłumaczymy, ale idziemy z nim do łazienki, pomagamy umyć buzię, ręce, dajemy coś do picia (najlepiej jakiś sok owocowy – glukoza i magnez). Dopiero tak wyciszone dziecko bierzemy na kolana, przytulamy, kołyszemy i szepczemy do ucha ciepłe, serdeczne słowa. Mówimy, że je bardzo, bardzo kochamy; nie podoba się nam jego zachowanie, ale wiemy, że niedługo nie będzie się już tak złościć.

 Nie może być mowy o żadnej karze, „karnym jeżyku”, o klapsach! Dziecko i tak bardzo dużo przeżyło!


Co robić, by zmniejszyć częstotliwość tego typu reakcji u dziecka:
Na pewno nie należy dziecku ustępować, nie możemy dopuścić do emocjonalnego szantażu - dorosły bez autorytetu to zaburzone poczucie bezpieczeństwa u dziecka! Uprzedzamy natomiast malucha, co w najbliższym czasie będziemy wspólnie robić i co go czeka; w czasie np. ubierania opowiadamy mu bajkę, śpiewamy piosenkę, mówimy, by trzymał misia, który pójdzie z nami, pozwalamy i wręcz zachęcamy, by dziecko spróbowało założyć buciki, czapkę, rękawiczki itp. Im bardziej dziecko współdziała z nami, im bardziej jest zaangażowane w rożne czynności, tym mniej przeżywa frustracji i mniej jest powodów do agresji. Świadomie, systematycznie przez dłuższy czas postępujmy tak z dzieckiem – wdroży się do wielu wspólnych czynności, więcej będzie od niego zależało, będzie się czuło potrzebne i... tym samym bardziej kochane, zwłaszcza, gdy je pochwalimy (ale nie za byle co).

Informacje o artykule:

  • Autor:

  • AgA
  • Data utworzenia: 2009-06-04 g 13:00
  • Liczba wyświetleń: 10206
Markietanka
Markietanka 2009.10.01 g 13.01

wiem kochana dlatego dolaczylam twoj i inne jeszcze artykuly do mojego:)

verbapb
verbapb 2009.07.28 g 10.15

http://www.mamopedia.pl/24-36-mies/wychowanie/jak-poradzic-sobie-z-2-latkiem---