Napięcie mięśniowe u niemowląt
Edytuj artykułMały człowiek pojawia się na świecie – przebywa długą i trudną (albo szybką i łatwą) drogę z ciepłego wnętrza maminego brzucha na zimny, jaskrawy i pełen niesamowitych „nowości” świat zewnętrzny. Zaczyna się ADAPTACJA. Adaptują się wszystkie zmysły, mózg i mięśnie. Na każdy kolejny miesiąc rozwoju przypada odpowiednio zdefiniowana przez pediatrów tzw. podręcznikowa umiejętność wykonywania różnych czynności. Wśród nich jest też odpowiednia praca mięśni umożliwiająca z każdym tygodniem niemowlakowi coraz więcej. Na każdym etapie – unoszenia główki, siadania, raczkowania i chodzenia mięśnie odgrywają kluczową rolę. Często rodzic słyszy: „kierujemy do neurologa – trzeba sprawdzić napięcie mięśniowe, bo coś mi się tu nie podoba”. Rodzic, zwłaszcza przy pierworodnym dziecku, panikuje, że dziecko nie rozwija się prawidłowo, a tymczasem … okazuje się, że nie taki diabeł straszny.
Kilka słów ogólnie o objawach:
Wzmożone napięcie mięśniowe
- zaciśnięte piąstki – zwłaszcza po ukończeniu 2 miesięcy;
- za częste podkurczanie i krzyżowanie kończyn;
- prężenie się i odginanie główki do tyłu – próby robienia mostka;
- niepokój i płaczliwość.
Obniżone napięcie mięśniowe
- brak unoszenia główki przy położeniu w pozycji na brzuszku;
- osłabione reakcje, mała ruchliwość;
- nieokazywanie radości na widok bliskiej osoby.
Inne nieprawidłowości
- wyginanie się w rogalik;
- asymetryczność – zbyt częste odwracanie głowy lub tułowia w jedną stronę.
Możliwe konsekwencje
Przy zbagatelizowaniu problemu brak właściwej pracy mięśni osłabia i opóźnia psychofizyczny rozwój niemowlaka. Większość czynności może on wykonywać dużo później niż rówieśnicy, może mieć trudności w wykonywaniu prostych czynności motorycznych, nie wykorzystywać wszystkich możliwości swojego ciała. Według naukowców może to mieć także wpływ na rozwój intelektualny dziecka, być jedną z przyczyn trudności z nauką w przyszłości.
Rehabilitacja
Często niepokój rodziców fizjoterapeuta rozwiewa już przy pierwszym spotkaniu i nie musimy się obawiać konsekwencji, o których wspominam wyżej. Często wystarczy otrzymanie dobrego instruktażu ćwiczeniowego i konsekwencja w wykonywaniu ćwiczeń z dzieckiem w domu. Czasem efekty widać szybko, niekiedy trzeba troszkę poczekać. W przypadku rzeczywistych - a nie hipotetycznych - problemów w napięciem mięśniowym we współczesnej rehabilitacji dziecięcej stosuje się dwie znane metody:
Metoda Vojty – stymulowanie mózgu poprzez uciskanie konkretnych punktów na ciele – metoda boleśniejsza dla malucha, ale skuteczniejsza – wykonywanie co 3-4 godziny.
Metoda NDT Bobach – zmiana złych nawyków przy noszeniu, karmieniu i przewijaniu, wykonywanie tych czynności wg ścisłych zaleceń fizjoterapeuty, metoda łagodniejsza dla dziecka, nieinwazyjna, na efekty trzeba poczekać troszkę dłużej.

Mody i mity związane z napięciem mięśniowym
W ostatnim czasie dużo się słyszy i mówi o zjawisku napięcia mięśniowego. W środowisku pediatrycznym występuje trochę przewrażliwienie związane z tym tematem. Maluch, który jeszcze kilkanaście lat temu uznany zostałby za zdrowego, dziś często zbyt pochopnie zostaje skierowany do neurologa czy fizjoterapeuty. Rodzice są niepokojeni i doszukują się u dzieci niebezpiecznych objawów. Często wynika to ze zbyt sztywnych ram czasowych, które nie przystają do rozwoju dzieci, bo przecież nie od dziś wiadomo, że… dzieci są różne. Jedne zaczynają siadać w wieku 5 miesięcy, inne w wieku 9 miesięcy. Jedne uwielbiają leżeć na brzuchu i częściej mogą podnosić głowę, inne przeciwko tej pozycji się buntują i w związku z tym nie ćwiczą podnoszenia głowy, jeszcze inne pomijają etap raczkowania, bo bardziej interesuje ich stawanie na nóżki. Objawy są niepokojące wtedy kiedy utrzymują się zbyt długo. Nie powinno się jednak niepotrzebnie doszukiwać tych objawów, w przypadku niewykonywania przez dziecko jakiejś czynności w danym tygodniu życia lub wykonywania jej z kilku tygodniowym czy nawet miesięcznym opóźnieniem.
Na koniec wypowiedź fizjoterapeuty Pawła Zawitkowskiego dobrze ilustrująca ten problem:
Zespół napięcia mięśniowego to mit. Być może niektórzy traktują to jako nową formę komunikowania rodzicom o zakłóceniach rozwoju ich dzieci. Niemniej to mit, nic takiego w nomenklaturze neurologicznej nie istnieje. O wzmożonym napięciu mięśniowym możemy mówić w przypadku uszkodzenia lub dysfunkcji układu nerwowego. W innym przypadku zaciskanie piąstek, sztywność mięśni, sztywność postawy dziecka, usztywnianie barków itp. to tylko zmiany adaptacyjne wynikające z niedojrzałości malca do warunków, w jakich przychodzi mu się rozwijać, takich jak działanie siły grawitacji, niewprawne zabiegi opiekunów, niedojrzałość układu nerwowego, niedostateczna koordynacja nerwowo-mięśniowa itd. To tak jak facet po czterdziestce, który pierwszy raz w życiu staje na łyżwach. Jest sztywny, spięty, zaciska pięści lub usztywnia palce prostując je, unosi wysoko barki. Jego nogi i ręce są mało plastyczne, wręcz sztywne. Czy taki ktoś ma wzmożone napięcie mięśniowe? Nie, to zwykłe zmiany adaptacyjne spowodowane brakiem wystarczających doświadczeń, czyli brakiem umiejętności reagowania w nowej, trudnej sytuacji. To samo dzieje się z noworodkami lub wczesnymi niemowlakami. Czy ze wszystkimi? Tak, tyle że jedne podchodzą do tego spokojnie i wydają się plastyczne i "wyluzowane", inne, i nie jest ich wcale mało, spinają się zanadto i sprawiają wrażenie sztywnych, spiętych, wygiętych itp. Te dzieci wymagają obserwacji, czasem opieki terapeuty, ale zgodnie z regułami rozwoju szybko adaptują się do nowej sytuacji i "wychodzą" z tego obronną ręką.
Powiązane artykuły:
Linki do źródeł:
http://babyonline.pl/niemowle_zdrowie_artykul,5946.html
http://www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79405,6394043,Jak_leczyc_napiecie_miesniowe.html
Informacje o artykule:
Autor:
-
- Data utworzenia: 2011-10-19 g 20:47
- Liczba wyświetleń: 581
-
Edytuj artykuł
Zobacz historię -
- Wyróżniona edycja Ostatnia edycja
- Prokulanna 2011.10.19 g 20:47









© Mamopedia.pl 2010














Komentarze
Zaloguj się aby skomentować